Latest News
- Pokaż swoje biurko komputerowe cz7
- Luka w prawie pozwala na nielegalny handel mieszkaniami TBS
- Większe szanse na tani kredyt
- Jesteś szczęściarzem, bo możesz spłacać raty za mieszkanie
- Kredyt z dopłatą
- Wesołych świąt!
- Sejm odrzucił weto prezydenta w sprawie odrolnienia gruntów
- Tani wykup mieszkań może drogo kosztować
- Koniec z wykupywaniem mieszkań za złotówkę
- Wynajmowanie mieszkania
Categories
- Domy
- Instalacje
- Inwestycje
- Mieszkania
- Ogrody
- Prawo
- Twoj Pokoj
- Uncategorized
- Video
- Wiadomosci
- Wyposażenie
Monthly Archives
Meta
Trawnik po zimie
Posted by admin
Aby trawa dobrze rosła, podobnie jak każdy inny żywy organizm potrzebuje odpowiednich składników odżywczych - związków mineralnych. Trawy wykorzystują głównie składniki pokarmowe znajdujące się płytko pod powierzchnią gleby, do głębokości 20 cm - tutaj bowiem znajduje się około 90 proc. ich korzeni. Niestety, związki te dość szybko się wyczerpują, zwłaszcza na trawnikach intensywnie użytkowanych, często koszonych. Są też wypłukiwane do głębszych warstw gleby podczas opadów i podlewania. Jeśli rezerwy nie są uzupełniane, rośliny tracą żywozieloną barwę, stają się jaśniejsze i bardziej wiotkie, a darń rzadsza.
Żeby do tego nie dopuścić, trawniki nawozi się minimum dwa razy w roku: wiosną - na początku okresu wegetacji - oraz jesienią - przed jej zakończeniem.
DLA LIŚCI - AZOT
Pierwsze nawożenie należy przeprowadzić, gdy ziemia już rozmarznie, ale zanim jeszcze rośliny rozpoczną wegetację, czyli w marcu. Rozpoczynając intensywny wzrost, rośliny zużywają bowiem najwięcej składników. Moment startu wegetacji jest dla nich bardzo istotny - decyduje o ich kondycji w całym nadchodzącym sezonie. Dlatego właśnie to wiosenne nawożenie zwane jest obowiązkowym.
Podstawowym pierwiastkiem, niezbędnym do tego, by trawnik był bujny i żywozielony, jest azot. Odżywia on liście, stymuluje ich wzrost i rozwój, a zastosowany wczesną wiosną (koniec marca, początek kwietnia) przyspiesza wegetację. Odpowiada za intensywny kolor, ponieważ zwiększa zawartość chlorofilu w liściach. Dzięki niemu trawy są bardziej wytrzymałe na suszę. Wadą tego pierwiastka jest szybkie wypłukiwanie i przenikanie do głębszych warstw gleby. Z tego powodu - jak również, by mieć pewność, że rozsypany nawóz nie spowoduje uszkodzenia roślin - przeznaczoną dawkę wiosenną można podzielić na dwie, a nawet trzy części i zasilać nimi trawnik w odstępach dwutygodniowych. Uwaga! Ostatni termin stosowania azotu w sezonie wegetacyjnym to sierpień.
Gleby mineralne (np. piaszczysto-ilaste) są na ogół ubogie w azot, więcej mają go gleby organiczne (bogate w próchnicę) - często występuje on jednak w postaci trudno przyswajalnej dla traw. Roczna dawka azotu, jak również terminy jego stosowania zależą od rodzaju trawnika - od sposobu jego użytkowania i częstotliwości koszenia. Minimalna wynosi 1,0-1,5 kg N na 100 m2 dla trawników koszonych trzy-cztery razy w sezonie. Dawkę tę najlepiej podzielić i zastosować w trzech terminach: wczesną wiosną, w końcu czerwca lub początku lipca oraz pod koniec sierpnia. Im częściej kosimy trawniki, tym więcej powinniśmy je nawozić. Dla muraw dywanowych lub sportowych strzyżonych raz na tydzień roczna dawka azotu powinna być dwa razy większa - 2,0-2,5 kg N na 100 m2 - i podzielona na więcej terminów. Sportowe nawierzchnie trawiaste intensywnie eksploatowane i deszczowane potrzebują prawie trzy razy więcej: 3,0-4,0 kg N na 100 m2. Taką ilość należy wysiewać w siedmiu-dziewięciu terminach.
Pamiętajmy, że azotem łatwo jest trawnik przenawozić - rośliny stają się zbyt bujne i mają mniejszą odporność na choroby. Na przenawożonych nim trawnikach w dużych ilościach pojawia się mniszek pospolity.
NA WZROST - FOSFOR I POTAS
Wiosną trawnik warto też zasilić fosforem i potasem. Fosfor wpływa na tworzenie się chlorofilu i lepsze wykorzystanie innych składników pokarmowych, stymuluje też rozwój silnego systemu korzeniowego traw. Pierwiastek ten wolno przenika do gleby - po roku dostaje się dopiero na głębokość 2-3 cm. Można go więc stosować co roku (wczesną wiosną lub jesienią) albo raz na kilka lat. W nawozach fosfor występuje w postaci P2O5; używamy go w postaci superfosfatów (zawierają 46 proc. P2O5) lub mączki fosforytowej (30 proc. P2O5). Dawki zależą od rodzaju gleby - w ciągu jednego sezonu na 100 m2 na gleby zwięzłe stosujemy 0,6-0,8 kg P2O5 (czyli 1,3-1,7 kg superfosfatu lub 2,0-2,6 kg mączki), na gleby piaszczyste 0,8-1,0 kg P2O5 (czyli 1,7-2,1 kg superfosfatu lub 2,6-3,3 kg mączki). Wyższe dawki fosforu stosuje się na trawniki dywanowe i sportowe.
Potas korzystnie wpływa na regulowanie gospodarki wodnej roślin, przebieg fotosyntezy i zawartość chlorofilu, zwiększa też odporność na choroby oraz czyni trawę mniej podatną na suszę, choroby i odbarwienia. Zapotrzebowanie na potas zależy przede wszystkim od rodzaju gleby. Gleby zwięzłe (gliniaste, ilaste) są na ogół zasobne w przyswajalne dla roślin związki potasu, zaś gleby lekkie, piaszczyste i torfowe - ubogie. Potas stosujemy w postaci siarczanu potasu (zawiera 50 proc. K2O) lub soli potasowej (40, 50, 60 proc. K2O). Roczna dawka tego pierwiastka na gleby lekkie wynosi 1,2-1,6 kg K2O na 100 m2 (czyli 2,4-3,2 kg siarczanu potasu lub 3,0-4,0 kg soli potasowej 40-proc.), na zwięzłe - 0,8-1,0 kg K2O (czyli 1,6-2,0 siarczanu potasu lub 2,0-2,5 soli potasowej 40-proc.). Potas dość łatwo wymywany jest do warstw głębszych. Z tego względu jego roczną dawkę można rozbić na dwie albo nawet trzy (np. na glebach lekkich, przy częstym koszeniu trawników): aplikowaną wczesną wiosną oraz w lipcu lub sierpniu i jesienią. To ostatnie nawożenie jesienne zwiększa odporność na niskie temperatury i pozwala trawie lepiej przezimować.
GOTOWE MIESZANKI
Nawożenie poszczególnymi pierwiastkami bywa dość kłopotliwe, dlatego najwygodniej stosować gotowe mieszanki - tzw. nawozy wieloskładnikowe, które zawierają poszczególne pierwiastki we właściwie dobranych proporcjach. Na opakowaniach zawsze wyszczególnione są składniki pokarmowe, zawartość czystego składnika w procentach oraz terminy i dawki, w jakich należy te nawozy stosować.
Klasyczne nawozy przeznaczone do stosowania kilka razy w roku można też zastąpić tzw. nawozami wolnorozkładającymi się (o spowolnionym działaniu, otoczkowanymi). Składniki uwalniane są z nich stopniowo w ciągu kilku miesięcy. Choć nawozy te są droższe od tradycyjnych, oszczędzają nasz czas i ułatwiają pielęgnacje trawnika. Pozwalają ograniczyć ilość nawożenia do jednego, dwóch zabiegów w ciągu sezonu oraz zapewniają roślinom równomierne dostarczanie pożywienia.
Źródło: Ogrody
Czy to prawda, że sypianie w pobliżu fikusa jest przyczyną zawałów u mężczyzn?
Posted by admin
To prawda, że rośliny wielu gatunków mają w swoich tkankach trujące substancje. Nie powinno to jednak dyskwalifikować ich jako ozdoby domu, gdyż mogłyby nam zaszkodzić tylko w wypadku spożycia ich liści. Pewną ostrożność należy jedynie zachować, jeśli w domu są małe dzieci. Do roślin trujących należą m.in. difenbachia, wilczomlecze, filodendrony, oleander i anturium.
Niektóre rośliny zawierają sok mleczny, który może powodować swędzenie lub zaczerwienienie skóry. Sok ten wydziela się tylko wtedy, gdy dojdzie do uszkodzenia liści lub pędów, dlatego wszelkie prace pielęgnacyjne przy tych roślinach wykonujemy w rękawicach, uważając, by sok nie znalazł się na skórze i nie dostał się do oczu. Sok mleczny zawierają wszystkie wilczomlecze, oleander, stefanotis, hoja, figowiec.
Żywotnik (Thuja)
Posted by admin
Żywotniki, zwane popularnie tujami, należą do najbardziej lubianych roślin ogrodowych.
Dostępne w dużej liczbie odmian o różnych odcieniach zieleni, są niezastąpione zarówno w żywopłotach, jak i w kompozycjach z innymi gatunkami. Zdobią ogród przez cały rok, pod warunkiem jednak, że są zdrowe.
Zanim staw skuja lody
Posted by admin
W jeziorku, które jest wystarczająco głębokie (ponad 1 m) i na zimę nie jest osuszane, bez trudu zimuje większość rosnących Polsce roślin wodnych - pod warunkiem że posadzono je na odpowiednich dla nich głębokościach. Natomiast niektóre odmiany grzybieni (głównie te miniaturowe) warto umieścić na zimę nieco głębiej (przynajmniej 40 cm pod powierzchnią wody). Na szczególną troskę zasługują rośliny zimozielone, które pozostawiamy w oczku - warto zadbać o nie, gdyż produkują potrzebny rybom tlen. Gdy wodę skuje lód musimy systematycznie odgarniać śnieg.
Jeśli nasze jeziorko jest małe (np. oczko z laminatu o pojemności do 1000 l), ma pionowe ścianki i do tego jest niezbyt głębokie, przed zimą koniecznie trzeba je opróżnić z wody, pozostawiając jednak na dnie jej 5 cm warstewkę. W przeciwnym przypadku lód uszkodzi zbiornik, a tym samym uniemożliwi zimowanie posadzonych w nim roślin. Gatunki niezimozielone (np. grzybienie, strzałki wodne czy tataraki) można pozostawić na dnie opróżnionego z wody zbiornika, trzeba je tylko dobrze okryć, zabezpieczając przed utratą wilgoci i mrozem. Gdy w osuszonym jeziorku rosły rośliny zimozielone, przenosimy je do pomieszczeń - wymagają sztucznego doświetlania.
Najbardziej wymagające są gatunki egzotyczne, np. popularne u nas piscje, hiacynty wodne czy wywłóczniki brazylijskie, które oprócz światła potrzebują wyższej temperatury i dużej wilgotności powietrza - dlatego zabieramy je do domu.
Pod ziemia cieplej
Posted by admin
Odporność na mróz jest cechą genetyczną przekazywaną przez rodziców. Zmienia się jednak znacznie w ciągu roku. Rośliny nabywają jej w procesie hartowania. Jesienią w częściach, które mają przetrwać zimę, a więc korzeniach bylin, pędach drzew i krzewów oraz zimotrwałych liściach, wzrasta stężenie cukrów, zmienia się budowa ścian komórkowych oraz powstają białka zapobiegające tworzeniu lodu. Najefektywniej proces ten zachodzi, gdy przez 3-4 tygodnie dni są słoneczne, a noce zimne z porannymi przymrozkami. Jeśli przez cała jesień rośliny mają ciepło, wilgotno i dużo pokarmu, nie osiągają wysokiej mrozoodporności, podobnie jak i osobniki przesuszone, zagłodzone, schorowane lub o uszkodzonych korzeniach, np. w wyniku późnego przesadzenia. Wiadomo również, że młode okazy łatwiej padają ofiarą niskich temperatur niż wieloletnie.
Gdy nastaje mróz, w zahartowanych komórkach procesy życiowe prawie całkowicie ustają, ale tkanki nie zamarzają i rośliny żyją nadal.



