Państwowe dopłaty do kredytów
Ceny mieszkań w większych miastach spadły ostatnio na tyle, że mieszczą się w rządowych limitach programu “Rodzina na swoim”. Dlatego w lutym takich wspomaganych kredytów przyznano prawie o połowę więcej niż w styczniu.
- Od kilku miesięcy szukałem mieszkania. W końcu znalazłem dwupokojowe na Tarchominie. W trakcie rozmów z doradcą dowiedziałem się, że nadaję się do programu “Rodzina na swoim” – opowiada Jakub Zieliński, który korzysta z pomocy dla młodych małżeństw. – Dzięki temu nasza rata waha się w okolicach tysiąca złotych – dodaje.
Program “Rodzina na swoim” rozwija się lawinowo. Już w lutym tego roku udzielono ponad dwa razy więcej kredytów niż w styczniu – poinformował Bank Gospodarstwa Krajowego, który działa w ramach programu. Jak twierdzą deweloperzy, mieszkania za kredyt z rządową dopłatą kupują głównie młode małżeństwa. Są to głównie lokale 2-3 pokojowe.
Czytaj dalej »
Kryzys w branży budowlanej: 9 na 10 inwestycji wstrzymanych
Kongres Budownictwa alarmuje, że liczba wstrzymanych inwestycji w budownictwie sięga 80-90 proc. Spadają ceny transakcyjne, spada też wartość zabezpieczenia obecnych kredytów hipotecznych, a w konsekwencji firmom deweloperskim grozi bankructwo – wyliczają eksperci Kongresu.
Jak przekonuje przewodniczący Kongresu Budownictwa Roman Nowicki, efekty kryzysu są już bardzo widoczne w budownictwie mieszkaniowym. Jak podkreśla Nowicki, około 90 proc. budów mieszkaniowych zostało wstrzymanych, następuje też gwałtowny spadek pozwoleń na budowę i spada liczba sprzedanych mieszkań.
W ocenie Kongresu Budownictwa, rząd powinien jak najszybciej opracować i wdrożyć konkretny plan działań łagodzących skutki kryzysu w tej branży. Zdaniem Nowickiego, kluczem do rozwiązania kłopotów są kredyty. Jak podkreśla przewodniczący Kongresu Budownictwa rząd może stworzyć specjalny fundusz, który pod pewnymi warunkami będzie bankom pożyczał pieniądze na kredyty na budownictwo mieszkaniowe.
Czytaj dalej »
Kupisz tanio mieszkanie, fiskus podwyższy cenę
Osoba, która nabędzie lokal na rynku wtórnym, musi zapłacić podatek. Ale nie od faktycznej ceny, tylko wartości rynkowej. Jeśli przyjmie za niską, transakcją zainteresuje się urząd skarbowy – informuje “Rzeczpospolita”.
Jeśli więc kupimy mieszkanie po cenie niższej niż to wynika z urzędowych tabel, od różnicy trzeba będzie zapłacić 2-procentowy podatek od czynności cywilnoprawnych. Takie sytuacje mogą być teraz dość częste, bo ceny nieruchomości idą ostro w dół.
Czytaj dalej »
Tańsze mieszkania
Kilka ostatnich miesięcy to duże zamieszanie na rynku nieruchomości. Coraz niższe ceny mieszkań, ograniczenia w udzielaniu kredytów hipotecznych, problemy deweloperów ze sprzedażą – pod tym względem luty w niczym nie różnił się od poprzednich miesięcy.
Chociaż nie mamy jeszcze konkretnych danych dotyczących zmian cen nieruchomości w lutym, możemy spodziewać się, że wyniki podobne będą do tych styczniowych. Z raportu na temat rynku nieruchomości Open Finance i Oferty.net wynika, że ceny mieszkań w styczniu w największych miastach Polski nieznacznie się zmieniły. Największy spadek w stosunku do grudni 2008r. zanotowano w Opolu (-2,7 proc.), a najmniejszy w Olsztynie (-0,1 proc.). W Warszawie ceny zmniejszyły się o 0,3 proc., we Wrocławiu o 0,7 proc., a w Krakowie zaledwie 0,2 proc. Cena metra kwadratowego w tych miastach wynosi odpowiednio 9 144 zł, 6 824 zł i 7 358 zł. Te niewielkie zmiany pokazują, że osoby sprzedające mieszkania na rynku wtórnym nie są jeszcze chętne do obniżania cen wyjściowych. Jednak sytuacja na rynku pozwala nabywcom na negocjacje, których efektem są nawet kilkunastoprocentowe obniżki cen. Widać to w raporcie cen transakcyjnych Open Finance, według którego średnia cena sprzedawanego mieszkania w Warszawie w styczniu wynosiła 8 182 zł, czyli o ponad 10 proc. mniej niż cena ofertowa z raportu przygotowanego z portalem Oferty.net. Podobnie sytuacja wygląda w innych miastach, gdzie różnica między cenami ofertowymi a transakcyjnymi waha się od kilku do kilkunastu procent. Czytaj dalej »
Rynek mieszkaniowy stanął
Deweloperzy masowo wstrzymują nowe budowy. Nie ma kto mieszkań kupować. W Warszawie, żeby sprzedać “zapasy”, trzeba dwóch lat. A wiele inwestycji to widma – zamiast domów na działkach rosną chwasty.
Główny Urząd Statystyczny poinformował właśnie, że w styczniu deweloperzy zaczęli budowę niespełna 2,6 tys. mieszkań, czyli o ponad połowę mniej niż przed rokiem. Ale w rzeczywistości może ich być o wiele mniej. – Prawie nikt nie zaczyna nowych budów – mówił wczoraj na konferencji prasowej swojej firmy Jarosław Szanajca, prezes giełdowej spółki Dom Development i szef Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Ujawnił, że Dom Development zamroził w ubiegłym roku cztery inwestycje – trzy na warszawskiej Białołęce oraz jedną we Wrocławiu. W sumie to przeszło tysiąc mieszkań. Czytaj dalej »
