Frank zbliża się do rekordu
Od kilku dni frank szwajcarski kosztuje ponad 3 zł, czyli najwięcej od pięciu lat. To zła wiadomość dla kilkuset tysięcy Polaków, którzy spłacają w tej walucie kredyty mieszkaniowe
- Zbliżamy się do szczytu z maja 2004 roku, kiedy to za franka płaciliśmy 3,13 zł. Trudno przewidzieć, co będzie się działo dalej, ale rekord sprzed kilku lat niestety możemy pobić – szacuje Bartłomiej Samsonowicz, analityk finansowy z portalu Comperia.pl. Wczoraj według średnich kursów Narodowego Banku Polskiego kosztował 2,98 zł. Jednak większość banków już od piątku (kurs NBP – 2,99 zł) za franka liczy sobie ponad 3 zł.
Ale zdaniem ekonomistów to jeszcze nie czas na to, by przewalutować kredyt z franków np. na złotówki. Według różnych wyliczeń opłacałoby się to dopiero w momencie, gdyby frank kosztował 3,7 zł. – A w perspektywie kilku miesięcy złoty powinien zacząć się umacniać, co przełoży się na niższe raty – ocenia Samsonowicz.
Na szczęście dla osób spłacających kredyty zaciągnięte we frankach w ostatnich miesiącach Narodowy Bank Szwajcarii kilkakrotnie obniżał stopy procentowe – w sumie o ponad punkty 2 proc. To w dużym stopniu rekompensuje coraz droższą szwajcarską walutę.
Niestety wielu posiadaczy pożyczek mieszkaniowych jeszcze nie odczuło “cięcia stóp”. Banki oprocentowanie weryfikują bowiem – w zależności od umowy z klientem – co trzy, sześć lub dwanaście miesięcy. W takiej sytuacji jest właśnie Tomasz z Warszawy, klient MultiBanku. – Bank zmienia oprocentowanie mojego kredytu co trzy miesiące. Umowę podpisałem na początku grudnia, więc na niższą ratę mogę liczyć najwcześniej w marcu – wylicza chłopak. – Szkoda, że trwa to tak długo. Gdybym oprocentowanie miał uaktualniane co miesiąc, już teraz zapłaciłbym ratę mniejszą o kilkaset złotych.
Żal Tomka jest uzasadniony. Według wyliczeń Katarzyny Siwek z firmy Expander, w przypadku 300-tysięcznego kredytu zaciągniętego na 30 lat w październiku ubiegłego roku (marża 1,4 proc., kurs według którego przeliczany był kredyt -2,24 zł) przy nie zmienionym oprocentowaniu rata wynosi 2134 zł, a przy oprocentowaniu obniżonym – 1537 zł.
NBP może wspomóc polską walutę skupując ją od inwestorów. Dzięki dużemu popytowi na złotego, jego wartość na pewno szybko by wzrosła.
- Ale takie działania wiążą się ze sporym ryzykiem, porządany skutek mogą przynieść tylko na krótką metę. Centralny Bank Rosji wydał już mnóstwo pieniędzy z rezerw na ratowanie kursu rubla, a ten i jego kurs i tak z dnia na dzien spada – mówi Katarzyna Siwek. – Dlatego nie można interweniować pochopnie, bo wydać pieniądze z rezerw jest bardzo łatwo, trudniej je na nowo zgromadzić – dodaje.
Źródło: Metro
Zostaw komentarz
