Kredyt na mieszkanie we frankach
Już dwie trzecie Polaków zaciągających kredyt na mieszkanie lub dom wybiera franka szwajcarskiego. Nasza rodzima waluta gwałtownie straciła w tym roku na popularności.
Takie wnioski płyną z najnowszego raportu “Hipotrendy” Comperii.pl oraz GazetyDom.pl. Większość decyduje się na kredyt we frankach, bo koszt jego obsługi jest dużo niższy. W II kw. przeciętne oprocentowanie 30-letniego kredytu o równowartości 200 tys. zł wynosiło 4,25 proc. w skali roku, a złotowego – 7,65 proc. Rata pierwszego była więc o ponad 515 zł niższa.
Analitycy zwracają uwagę, że wskutek podwyższenia stóp procentowych przez RPP tylko w ostatnich trzech miesiącach rata przykładowego kredytu w złotych wzrosła o 114 zł. Nic dziwnego, że zainteresowanie rodzimą walutą deklaruje już tylko co trzeci potencjalny kredytobiorca, a jeszcze pół roku temu – niemal co drugi. Ci, którzy w pierwszym kwartale wybrali franka, głównie dzięki jego osłabieniu względem złotego, mogli się cieszyć ze spadku raty o blisko 39 zł.
A różnica pomiędzy wysokością rat kredytów w obu walutach jeszcze się pogłębi, bo RPP prawdopodobnie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w kwestii podwyżek stóp.
Z raportu wynika, że nie przyjął się w naszym kraju kredyt w dolarach amerykańskich, który – w kategorii kosztów finansowania hipotecznego – zdetronizował kredyt frankowy. W drugim kwartale na dolara postawił zaledwie nieco 1 proc. kredytobiorców. W kolejnych miesiącach hitem mogą okazać się kredyty w jenach. Dziś oferuje je tylko Metrobank, kredytowy oddział Noble Banku. Ci, którzy chcą pożyczyć co najmniej pół miliona złotych, mogą liczyć na oprocentowanie 2,99 proc. w skali roku. W Comperii.pl przyznają, że gdyby inne banki podchwyciły ten kierunek, rynek mógłby wejść w erę jena.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Zostaw komentarz
