Latest News
- Pokaż swoje biurko komputerowe cz7
- Luka w prawie pozwala na nielegalny handel mieszkaniami TBS
- Większe szanse na tani kredyt
- Jesteś szczęściarzem, bo możesz spłacać raty za mieszkanie
- Kredyt z dopłatą
- Wesołych świąt!
- Sejm odrzucił weto prezydenta w sprawie odrolnienia gruntów
- Tani wykup mieszkań może drogo kosztować
- Koniec z wykupywaniem mieszkań za złotówkę
- Wynajmowanie mieszkania
Categories
- Domy
- Instalacje
- Inwestycje
- Mieszkania
- Ogrody
- Prawo
- Twoj Pokoj
- Uncategorized
- Video
- Wiadomosci
- Wyposażenie
Monthly Archives
Meta
Łatwe kredyty mieszkaniowe przechodzą do historii
Posted by admin
Koniec z kredytami pokrywającym 100 proc. ceny mieszkania. Pod koniec roku mają wejść obostrzenia: nie dostaniemy kredytu hipotecznego bez wkładu własnego
- Nie chcielibyśmy, by było tak jak dotychczas, kiedy banki udzielały kredytów przekraczających 100 proc. lub osiągających 100 proc. wartości nieruchomości. Ten poziom powinien być zdecydowanie niższy - poinformował w piątek Stanisław Kluza, prezes Komisji Nadzoru Finansowego. KNF zapowiada, że obostrzenia mogą wejść w życie przed kończem tego roku.
Szczegóły dotyczące warunków, na jakich banki za kilka miesięcy będą udzielały kredytów mieszkaniowych, KNF na razie jeszcze nie określiła. Już jednak wiadomo, że wielu osobom, szczególnie młodym, które nie posiadają pokaźnych oszczędności, trudno będzie zaciągnąć pożyczkę. Do tej pory aż 90 proc. kredytów zaciąganych w naszych bankach finansowało 100 proc. wartości nieruchomości, a często nawet przekraczało tę kwotę.
Jednak zdaniem ekonomistów KNF nie ma wyjścia. Jeśli nie zaostrzyłaby kryteriów przyznawania kredytów, Polsce groziłby taki sam krach jak Stanom Zjednoczonym. W ostatnich dwóch latach nasze banki bardzo poluzowały kryteria przyznawania kredytów. Z analiz KNF wynika, że np. czteroosobowa rodzina z miesięcznym dochodem 4,3 tys. zł dostawała pożyczkę nawet w wysokości 400 tys. zł. Oznaczało to, że po spłacie raty na życie i inne opłaty (czynsz, prąd, gaz, telefon) zostawało zaledwie 1500 zł.
Podobnie sytuacja wyglądała w USA. Tam również udzielano kredytów osobom, które nie były w stanie spłacać zadłużenia. W konsekwencji doprowadziło to do upadku kilku banków, w tym takiego giganta jak Lehman Brothers (czwarty pod względem wielkości w Stanach).
O kredyt będzie trudniej, ale mieszkania nie stanieją.
Z Krzysztofem Rybińskim, byłym szefem NBP, obecnie partnerem Ernst & Young, rozmawia Joanna Dargiewicz
Na jakiej wysokości KNF może ustalić wysokość wkładu własnego?
- Nie chciałbym spekulować. Poza tym te kryteria nie muszą być dla wszystkich identyczne. Mogą zależeć np. od wysokości zaciąganego kredytu, zdolności kredytowej. Ale bezpieczna pożyczka to taka, która po spłacie raty pozwoli nam utrzymać ten sam poziom życia co dotychczas. Do tej chwili niektóre banki bardzo liberalnie podchodziły do wyliczania zdolności kredytowej. Nie patrzyły perspektywicznie, nie zwracały uwagi na to, że to kredyt na 30 lat i w tym czasie może się wiele zdarzyć: jedna osoba z małżeństwa może stracić pracę, zachorować czy choćby klientom urodzi się jeszcze jedno dziecko. W kredycie długoterminowym wszystko to powinno być brane pod uwagę. Wysokość pożyczki należy tak skalkulować, aby na ewentualność każdego podobnego zdarzenia klienta będzie stać na spłatę raty.
Wiadomo, że większość Polaków nie ma oszczędności. Czy w najbliższych miesiącach w bankach ustawią się kolejki po „łatwiejsze” kredyty?
- Oczywiście, że taka obawa istnieje. Ale banki muszą zdawać sobie sprawę, że już teraz nie powinny udzielać ryzykownych kredytów. Miejmy nadzieję, że zachowają się odpowiedzialnie.
A czy deweloperzy i właściciele mieszkań nie wykorzystają tego boomu do podniesienia cen?
- Z tym może być różnie. Ceny na rynku nieruchomości oczywiście są dyktowane popytem i podażą. Ostatnio to podaż była większa, dlatego deweloperzy kusili nas różnymi bonusami, rabatami. Teraz, kiedy popyt może się zwiększyć, mogą z tego zrezygnować. Choć z drugiej strony w obawie, że po wprowadzeniu nowych zasad udzielania kredytów, nie znajdą kupców, mogą ceny obniżyć. Dzisiaj nikt nie jest w stanie przewidzieć ruchu deweloperów.
A czy kiedy zaczną już obowiązywać nowe, wyśrubowane zasady udzielania kredytów, ceny nieruchomości spadną?
- Na to raczej bym nie liczył. Oprócz dostępności do kredytów, na ten rynek duży wpływ ma jeszcze kilka innych czynników. Polacy coraz więcej zarabiają, rynek pracy jest coraz większy, gospodarka rozwija się w dużym tempie, a do tego w naszym kraju dramatycznie brakuje mieszkań. Korektę cen mieszkań mamy w tym roku. W dłuższej perspektywie spodziewałbym się raczej wzrostu cen nieruchomości.
Źródło: Metro
Zostaw komentarz



