Miliardy na ratowanie amerykańskich kredytobiorców

Posted by admin

Jeszcze w tym tygodniu Stany Zjednoczone mogą mieć ustawę, która pomoże setkom tysięcy właścicieli domów utrzymać dach nad głową. Gwarancje finansowe otrzymają także dwaj potentaci na rynku kredytów hipotecznych - Fannie Mae i Freddie Mac.

Nowe prawo ma pomóc w ustabilizowaniu rozchwianego rynku kredytów hipotecznych. Kongres chce przeznaczyć aż 4 mld dol. na dotacje dla lokalnych rządów. Mają one umożliwić złagodzenie warunków spłaty najbardziej zagrożonych pożyczek hipotecznych. Dzięki dogodniejszym warunkom właściciele nieruchomości unikną procedury przymusowego zajęcia domu na poczet niespłaconych kredytów. Z drugiej strony reforma przewiduje znaczne ulgi podatkowe dla osób kupujących swoje pierwsze domy, by ożywić popyt na te nieruchomości, które już zostały wystawione na licytacje.

Projekt przeszedł przez Izbę Reprezentantów i właśnie powędrował do Senatu. Co jednak najważniejsze - zastrzeżenia wobec ustawy wycofał prezydent George W. Bush. Wcześniej głośno mówiono o wecie, ale Biały Dom najwyraźniej uznał, że kilka miliardów dolarów to godziwa cena za możliwość uratowania 400 tysięcy właścicieli domów przed utratą nieruchomości. Ustawę wsparli także obaj kandydaci na prezydenta Barack Obama i John McCain.

Częścią nowego prawa jest też plan sekretarza skarbu Henry’ego Paulsona, by wspomóc Fannie Mae i Freddie Mac - dwie wielkie firmy pożyczkowe specjalizujące się w tzw. konsolidacji kredytów (do takich firm zwykle zgłaszają się osoby w trudnej sytuacji finansowej mające kłopot ze spłatą zaciągniętych wcześniej pożyczek). Zgodnie z nowym prawem Fannie Mae i Freddie Mac będą mogły gwarantować kredyty nawet do 625 tys. dol. (to o 200 tys. dol. więcej niż dotychczas).

To pozwoli obu gigantom ratować przed bankructwem kredytobiorców, którzy mają na tyle duże kredyty, że dziś zdani są tylko na łaskę banków. Jednak w zamian za większą swobodę działania Fannie Mae i Freddie Mac będą musiały zgodzić się na większą kontrolę. Nad ich działalnością czuwać będzie nowo utworzona agencja Federal Housing Finance Agency.

Obie firmy pożyczkowe nawet przy obecnej skali działalności mają nie lada kłopoty, gwarantują bowiem kredyty hipoteczne na gigantyczną skalę, a na domiar złego muszą liczyć się ze stratami na niektórych przejętych za długi nieruchomościach. Agencja Bloomberg przytacza przykład nieruchomości we Flint w stanie Michigan wycenionej w 2005 r. na 110 tys. dol., której Fannie Mae nie mógł sprzedać, mimo że obniżył cenę do… 6,9 tys. dol.

Flint to przykład ekstremalny, ale Fannie Mae i Freddie Mac mają kłopot z przejętymi nieruchomościami o łącznej wartości 6,9 mld dol. (dla porównania 8,5 tys. banków komercyjnych przejęło domy wartości 8,6 mld dol.). Ekonomiści szacują, że Fannie i Freddie na sprzedaży przejętych domów stracą co najmniej 1,4 mld dol. Albo więcej, bo spora część przejmowanych domów jest dewastowana przez wyprowadzających się właścicieli.

Kłopoty przeżywają nie tylko właściciele domów, ale także całe miasta. W Kalifornii o bankructwo do federalnego sądu wystąpiła w tym tygodniu miejscowość Vallejo. Miasto nie wytrzymało skutków kryzysu na rynku nieruchomości. Wskutek spadku wartości domów i prywatnych bankructw wielu podatników zmalały dochody budżetu, co przy rosnących zobowiązaniach wobec pracowników miejskich doprowadziło do katastrofy.

Coraz więcej miast i mniejszych miejscowości ma kłopoty ze zbilansowaniem budżetów. W wielu miejscach na pomoc przychodzą władze stanowe, przejmując kontrolę na lokalnymi finansami, ale na przykład w liczącej każdy grosz Kalifornii przejście na budżetową kroplówkę jest po prostu niemożliwe. Tylko w tym roku lokalne rządy ogłosiły, że nie wykupią na czas 59 emisji obligacji na łączną sumę 1,2 mld dol.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Posted in: Wiadomosci July 2008

Zostaw komentarz