Latest News
- Pokaż swoje biurko komputerowe cz7
- Luka w prawie pozwala na nielegalny handel mieszkaniami TBS
- Większe szanse na tani kredyt
- Jesteś szczęściarzem, bo możesz spłacać raty za mieszkanie
- Kredyt z dopłatą
- Wesołych świąt!
- Sejm odrzucił weto prezydenta w sprawie odrolnienia gruntów
- Tani wykup mieszkań może drogo kosztować
- Koniec z wykupywaniem mieszkań za złotówkę
- Wynajmowanie mieszkania
Categories
- Domy
- Instalacje
- Inwestycje
- Mieszkania
- Ogrody
- Prawo
- Twoj Pokoj
- Uncategorized
- Video
- Wiadomosci
- Wyposażenie
Monthly Archives
Meta
Milion studentów bez dachu nad głową
Posted by admin
Ponad 1 tys. zł za kawalerkę, ok. 500 zł za pokój na stancji - galopujące ceny mieszkań pogrążają studentów. W największych miastach trwa właśnie polowanie na studenckie mieszkania. Kto nie znajdzie mieszkania teraz, w październiku może nie mieć szans
- Są wakacje, a ja zamiast odpoczywać, bez przerwy szukam mieszkania na nowy rok akademicki. Codziennie rano przeglądam serwisy z ofertami i codziennie jestem tak samo załamana - mówi Magda Świątek, studentka IV roku polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. - Za dwupokojowe mieszkanie musiałabym zapłacić 2,5 tys. zł miesięcznie. Ja i mój przyszły współlokator zarabiamy po 1,2 tys. zł. Musielibyśmy nic nie jeść ani nie kupować książek i ubrań.
Brak dachu nad głową stał się zmorą studentów. Podczas gdy jeszcze kilka lat temu wystarczyło rozejrzeć się za czymś we wrześniu, teraz za szukanie muszą zabierać się już w wakacje. Wręcz szturmują właścicieli mieszkań. - Na początku lipca dałem ogłoszenie, że mam do wynajęcia mieszkanie - mówi Jarosław Nowacki z Torunia. - Pierwszego dnia odebrałem 40 telefonów od studentów! Zainteresowani dzwonią jeszcze dzisiaj. - Ludzie chyba biorą te mieszkania, w ogóle nie oglądając, bo niektóre oferty są nieaktualne już po paru minutach od zamieszczenia - opowiada Wojtek, który studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim. Niektórzy decydują się nawet zapłacić czynsz za okres wakacyjny, żeby ktoś nie sprzątnął im lokalu sprzed nosa.
Problem dotyczyć może nawet połowy z 2 mln polskich studentów. Większość pochodzi spoza miast, w których studiują - np. w Bydgoszczy co trzeci, a w Warszawie czy w Poznaniu co drugi. Ale uczelnie mają dla nich w akademikach tylko 144 tys. miejsc (koszt: 200-400 zł). Ceny mieszkań na wolnym rynku przerastają studenckie możliwości. - Najdrożej jest w Warszawie, średnio 1,4 tys. zł za wynajem kawalerki. W Katowicach to 1,1 tys. zł, we Wrocławiu 1,3 tys zł. A z naszego raportu wynika, że jesienią ceny podskoczą jeszcze o 10-15 proc. - mówi Michał Wilczyński z portalu Szybko.pl zajmującego się pośrednictwem mieszkaniowym.
- Mieszkań na kieszeń żaka jest z roku na rok mniej. Rynek zdominowały mieszkania luksusowe, które i tak są wynajmowane na pniu. Przez to właściciele mogą zawyżać ceny. Zaś właściciele tańszych mieszkań coraz częściej zastrzegają, żeby nie wynajmować ich studentom. Boją się kłopotów, nocnego życia, nieterminowego płacenia - mówi Teresa Surma z Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości.
Co na to uczelnie? W ubiegłym roku rektorzy 11 krakowskich wyższych uczelni wystosowali dramatyczny apel do mieszkańców miasta. “Niechlubny proceder zawyżania cen może zmusić mniej zamożnych do rezygnacji ze studiów. Pomóżcie im teraz, a oni będą Wam służyć swoją wiedzą i wykształceniem w przyszłości” - napisali. - Takie są prawa rynku, nie prowadzimy działalności charytatywnej - komentowali właściciele mieszkań.
Co oprócz apeli? - Mamy ograniczone możliwości - mówi Paweł Czuma, rzecznik Politechniki Wrocławskiej. - Mamy w planach zbudowanie nowego akademika o podwyższonym standardzie. Ale dopiero za dwa-trzy lata.
Źródło: Metro
Zostaw komentarz



