Wieżowce w Warszawie

Warszawa miastem perspektywicznym

Centrum miasta bombardowane projektami kolejnych wieżowców. Tylko plan zagospodarowania przestrzennego może uchronić Śródmieście miasta przed totalnym chaosem

Zaledwie kilka procent obszaru Śródmieścia, w tym najbliższe okolice Pałacu Kultury, jest pokrytych planami zagospodarowania przestrzennego. Inwestorzy to wykorzystują. Gdzie tylko się da, wciskają wielkie domy. Koncepcje wysokich budynków powstają m.in. w miejscu pawilonu przy ul. Przeskok, kina Relax, w dziurze atrium przy Marriotcie. Na celownik deweloperzy wzięli sobie też dom towarowy Sezam przy Marszałkowskiej. Chcą go zburzyć, by zrobić miejsce np. pod 120-150 metrowy drapacz chmur – napisaliśmy w piątkowej “Gazecie”. Protestują przerażeni mieszkańcy pobliskiego bloku z ul. Moniuszki 10. Absolutna większość lokali ma bowiem okna tylko z jednej strony – zachodniej – gdzie w odległości 15 m może stanąć wysokościowiec. A wtedy ilość słońca docierającego do mieszkań może zostać ograniczona do zaledwie półtorej godzinny w ciągu dnia.

Radni murem z mieszkańcami
- Kiedy o tym napisaliście od razu, w Wielki Piątek, miałem urwanie głowy. Dzwonili i przychodzili do mnie zaniepokojeni mieszkańcy – zdradza Grzegorz Walkiewicz, przewodniczący śródmiejskiej komisji ładu przestrzennego.
Sam skontaktował się “Gazetą”, by przekonywać, że mieszkańcy nie są pozostawieni sami sobie. 6 marca komisja, której Walkiewicz szefuje, przyjęła “stanowisko w sprawie chaotycznej zabudowy Śródmieścia”. Czytamy w nim, że kolejne “zamierzenia architektoniczne” do niczego nie pasują i mogą potęgować wrażenie bałaganu.
Radni dzielnicy nie kryją zaniepokojenia planami kolejnych wysokościowców w miejscu istniejących znacznie niższych obiektów. “Powstaje pytanie, w jaki sposób takie budowle wpłyną na otoczenie? Problem wysokościowców powinien zostać poddany rzetelnej debacie, w której mogliby się wypowiedzieć nie tylko fachowcy, ale także mieszkańcy”.
Komisja ładu przestrzennego ze Śródmieścia chce, by miasto sporządziło miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w kwartale ulic: Al. Jerozolimskie, Nowy Świat, Świętokrzyska, Marszałkowska.
- Do nas ten wniosek jeszcze nie trafił. Najpierw musi się nim zająć zarząd dzielnicy – poinformowało wczoraj “Gazetę” biuro prasowe ratusza.
Do czasu braku planu radni Śródmieścia proponują, by stołeczne Biuro Architekta i Planowania Przestrzennego – jeśli już musi – wydawało decyzje o warunkach zabudowy, ograniczając wysokość do wielkości istniejących domów w najbliższej okolicy. Przypominają też, że układ urbanistyczny Ściany Wschodniej został określony w “Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Warszawy” jako dobro kultury współczesnej objęte ochroną konserwatorską. Dlatego tam nie powinno się dokładać bez planu żadnych nowych kubatur.
Nowa polityka przestrzenna
Do tej pory obowiązywała niepisana zasada, że wysokie budynki można stawiać tylko na zachód od Pałacu Kultury. I że obok ośmiopiętrowego domu nie można w sercu miasta zbudować bezkarnie dwupiętrowego czy wielokrotnie wyższego – tak łudziło się wielu urbanistów. W wielu cywilizowanych krajach wystarcza bowiem zasada, że trzeba dopasować się do sąsiedniej zabudowy. U nas została ona twórczo rozwinięta i doprowadzona do absurdu: sąsiedztwo to dowolny najwyższy punkt w zasięgu wzroku, w centrum może to być Pałac Kultury albo hotel InterContinental.
- Kiedy zobaczyłam, z czym na targi nieruchomości w Cannes pojechała pani prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, poczułam się zagubiona. Zobaczyłam dziwną animację z wieżowcami, jakiś zbiór ofert inwestorskich, pobożnych życzeń, głupich pomysłów. Może to jakaś nowa polityka przestrzenna, która oficjalnie nie została u nas nigdzie ogłoszona? To wszystko zakrawa na wielki dowcip. Tylko że to rzeczywistość – nie może się nadziwić dr Magdalena Staniszkis, architekt urbanista i autorka planu Śródmieścia z lat 80.
Z ironią podpowiada, że politycy mogliby rzucić chwytliwe hasło: “Warszawa Dubajem Europy”. Na razie radzi, by robić plan, jeśli zawiódł zdrowy rozsądek i nie obowiązują już żadne zasady.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Posted in: Inwestycje, Wiadomosci Comments(0) March 2008

Zostaw komentarz